JestemDzieckiem.pl
Ilość: 0 

0
Place zabaw pod lupą

Dodano: 2010-10-06
Drabinki, zjeżdżalnie, huśtawki, karuzele – zawrotna pokusa zabawy gna malca na place zabaw, jednak tak prędkim krokiem nie udają się tam już rodzice dziecka. Otóż wątpliwości nastręczają niekiedy fatalne stany jakościowe i eksploatacyjne niektórych miejsc do aktywnego spędzania czasu z dziećmi. Nierzadko są to te pobliskie wielu domostwom... Wszyscy przecież wiemy o wprawnym oku rodzica, które w porę odnajdzie wszelkie uchybienia w miejscach zabaw jego dziecka.

 

Oddane ze przez wykonawców do nieskrępowanego użytku dziecka, rozpieranego energią i radością z samego pobytu w kolorowym miejscu place zabaw stanowią niewątpliwą atrakcję w wolnym czasie. Tyle że te naprawdę bezpieczne powinny posiadać odpowiednie certyfikaty i być wierne aktualnym normom i wymogom konstrukcyjnym. Muszą przechodzić jak najczęstsze kontrole, ponieważ jest to miejsce dość często używane, a także niszczejące.


A na placu...
Piękna pogoda, okres wakacji, wolny czas – wszystko to zachęca do wesołego korzystania z uroków zabaw na powietrzu z rówieśnikami i to, co powinno konkurować z telewizją i komputerem. Szczególnie, gdy w parze z nieodłączną frajdą idzie rozwój fizyczny (w okresie wzrostu), rozwijanie zdolności interpersonalnych poprzez zabawę z kolegami i koleżankami na boisku czy na pod blokiem. Częściej rodzice mają zupełnie inne obawy niż te związane z uchybieniami konstrukcyjnymi na huśtawkach lub zjeżdżalniach. Pewność rodzica, co do niezakłóconej zabawy dziecka podczas wizyty na placu jest bezcenna. A miejsc zabaw przybywa... Czy takie ich tempo może okazać się złą wróżbą?


Opuszczony plac budowy – zapraszamy?
Wystające i niezabezpieczone części (również na wypadek obluzowania się), nieodpowiednio skręcone lub niedokręcone elementy mogą być mniej lub bardziej niezauważalnymi problemami. Najlepsze i najpewniejsze place zabaw to te po remoncie (całkowita kontrola raz na pięć lat) lub niedawno oddane do użytku, których nie nadgryzł ząb czasu i efekt intensywnej eksploatacji (często też z winy wandali – osobną kwestią jest to, co zostawiają po sobie: szkło, puszki, itp.). Ciekawym rozwiązaniem są spotykane piaskownice z pokrywami na noc – chroni to też je od wizyt wielu czworonogów.
Nic nie zastąpi jednak kontroli przez rodzica huśtawek, zjeżdżalni, drabinek – sprawdzenia ich wytrzymałości, końcówek czy działania w ruchu. Kluczową kwestią jest materiał wykonania poszczególnych urządzeń, jak i samego placu – drewno w perspektywie czasu i zmiennych warunków atmosferycznych nie wypada najlepiej – na dłuższą metę może stanowić niebezpieczeństwo z racji nadmiernych obciążeń. Warto zwrócić uwagę na sęki i wystające drzazgi. W przypadku metalowych elementów nie powinny one zawierać ostrych krawędzi, wystających części bez zabezpieczeń. Co do podłoża – definitywnie odpada beton lub asfalt – najmniejszy upadek i nietrudno o skaleczenie. Najlepiej, jeśli rośnie tam trawa bądź wysypany jest piaskiem lub wyłożony matą. Dobrze, gdy miejsce rozrywki dzieci jest odgrodzone od tras rowerowych, trawników z biegającymi psami czy ruchliwych ulic.
Prócz niestabilności lub nieodpowiedniej wytrzymałości niektórych urządzeń na placu zabaw rzeczą niecierpiącą zwłoki jest sprawdzenie czy dana karuzela, huśtawka czy labirynt nie spowoduje zaklinowania się dziecka. Z drugiej strony niewskazane jest pozwalanie dziecku na zabawę na dość wysokiej zjeżdżalni, bo nie wszystkie urządzenia na placu są dostosowane do jednego wieku dziecka.
Nawet drobne niedociągnięcia montażowe (nie mówimy już o zatajonych przez producenta wadach konstrukcyjnych, niedoinformowaniu o normach i standardach) mogą stać się jednym z głównych zagrożeń, zwiększających ryzyko uszczerbku na zdrowiu. Wszelkie uchybienia, które pozostawiają wiele do życzenia należy kierować do administratora budynku lub wspólnoty mieszkaniowej (najlepiej, gdy na ogrodzeniu placu wisi tabliczka, kto sprawuje pieczę nad tym obiektem). Kwestią osobną pozostaje fantazja malca, który ma 100 pomysłów na minutę lub wielka niewiadoma, cóż takiego może wpaść do głowy grupce maluchów...


Z zabawą za pan brat
Istotą aktywnego wypoczynku, frajdy na powietrzu jest rozwój psychofizyczny dziecka i sprawność samych konstrukcji na placach zabaw winna umożliwić mu nieskrępowaną rozrywkę, a jego rodzicom oszczędzić dodatkowych trosk i podejrzeń. Jednakże nie da się wyeliminować skutków najzwyklejszego przypadku. Coraz bardziej atrakcyjne, kolorowe, o fantazyjnych formach, skłaniające pociechę do różnych harców place zabaw powinny oferować wyłącznie beztroską i swobodną rozrywkę fizyczną. Tak, aby miejsce aktywnej frajdy nie zamieniło się w plac boju o zdrowie dziecka.

Błażej Polcyn

Komentarze

ilość komentarzy: 0

Facebook:  

Temat:     

Treśc komentarza:  

Przepisz kod z obrazka: Captcha Podpis:     

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.