JestemDzieckiem.pl
Ilość: 0 

0
Na zdrowie!

Dodano: 2010-10-06
W okresie wzrostu dziecka, jego rozwoju psychofizycznego cenną rzeczą jest zadbanie o zdrowotną odporność pociechy. Kształtowanie się systemu immunologicznego, szczególnie podczas chłodnych lub mroźnych pór roku może być utrudnione. Jak zatem wspomóc i wzmocnić naturalnymi środkami system obronny małego organizmu przed chorobami?

 

Często tak zwane "babcine" lub domowe sposoby uzupełnione sprawdzonymi, nowymi metodami uodparniania są nieocenione. Najzdrowsze, najpopularniejsze, najsmaczniejsze, o potężnej dawce samych zalet są jak zawsze owoce, warzywa (i mniej apetyczne zioła...) – skutecznie konkurują z medykamentami. Każdy rodzic chucha i dmucha na swego malca, aby zawczasu ustrzec go przed różnymi infekcjami lub rozpoznać pierwszy objaw choroby u dziecka.


Nie dać się chorobie
W okresie niemowlęcym dziecko dosyć często choruje, jego układ odpornościowy niestety w ten mało przyjemny sposób dla malca rozpoznaje nowe choroby. Stąd organizm każdej pociechy z czasem nabywa zdolności do wytwarzania przeciwciał na "znane mu" zagrożenia. W późniejszych latach dzieciństwa zwykły katar nie każe bić na alarm, ale warto zadbać o wsparcie systemu obronnego dziecka, kiedy to z różnych przyczyn ów układ może być zaniedbywany skutkiem złego żywienia. A co na to babcie i domowe sposoby przechytrzenia wszelkich choróbsk?
Powszechnie wiadomo o zbawiennym wpływie świeżych warzyw, owoców w kontekście zaopatrywania organizmu w bezcenne witaminy i minerały – przeważnie te środki stanowią elementy odnawiające osłabiony system obronny organizmu po jesieni i zimie. Jednak nie tylko one same składają się na wzmacnianie układu odpornościowego, podnoszenie jego szybkości reagowania na ataki zarazków. Co więc pomaga zminimalizować ryzyko zachorowania w trakcie chłodnych pór roku?


Aby zdrowie nie kosztowało wiele... zdrowia!
Z odpornością jest jak z budową domu. Bez wypełnienia futryn oknami (analogicznie ubierając dziecko odpowiednio na spacer – np. wiatrówka), zadaszenia (czapka), fundamentów (buty) łatwo o niepowołaną wizytę (przeziębienie). Jeśli już zadbamy o finalne zakończenie prac nad ogniskiem domowym, warto urządzić wnętrze mieszkalne, odpowiednio dbać o nie, aby nic w nim nie szwankowało. Podobnie jest ze zdrowiem oczka w głowie każdego rodzica – czyli ich dziecka. 
Zaglądając do kantorka w owym domu widzimy pustkę. Gdzież są owoce i warzywa? Jak zatem malec ma się odżywiać, skoro brakuje tych "łakoci i witamin" w jednym? Ich wskazana ilość dziennego spożycia wynosi lekko powyżej pół kilograma. Oczywiście najwartościowsze są owoce lub warzywa podane w formie sprzed obróbki termicznej, charakterystycznej kompotom czy wszelkim zaprawom i mrożonkom (są one jednak nieocenione w chwilach braku występowania danego warzywa lub owocu w sezonie). Witamina C czuje się najpewniej w otoczeniu świeżych, apetycznych warzyw i owoców.
Otwierając szafkę w porze obiadowej szukamy kaszy lub ciemnego ryżu – tam rządzi witamina B, która razem witaminą C zwiększa i wzmacnia odporność organizmu. Sama witamina B dba o zdrowy stan skóry i włosów, wzmaga tworzenie czerwonych krwinek (zawiera ją pierwiastek – cynk, dość znacznie występujący w czerwonym mięsie). Szczególnego smaku i zdrowia dodadzą cebula i czosnek – wszelkie zupy to smakowity środek rozgrzewający (nie zapominajmy o przyprawach, takich jak pieprz czy majeranek – działających podobnie). O pozytywnych właściwościach ryb (i ich tłuszczu) nie warto się rozpisywać. Na śniadanie lub kolację wypatrujemy chleba pełnoziarnistego, ciemnego, a herbatę powinno się osłodzić nie cukrem, a miodem. Nieprawdaż, że te witaminy są przepyszne i swej "pysze" dają tak wiele cennych wartości odżywczych? Niezwykle popularne jogurty probiotyczne to armia wspierających nasz organizm bakterii.


Odnawialne źródła energii
Po smacznym posiłku warto pójść na spacer dookoła owego domu, zobaczyć czy wszystko wokół jest w jak najlepszym porządku, czasem można zająć się ogródkiem – wszak to też cenny sport. Właśnie ruch, lekki wysiłek, zabawy na świeżym powietrzu są jednym z lepszych środków na wzmocnienie i hartowanie odporności dziecka. To doskonale wpływa na przystosowywanie organizmu do różnych warunków pogodowych – oczywiście pomijając siarczysty mróz, zacinającą ulewę czy okresy kanikuły. Wypady na powietrze są wskazane nawet, kiedy z nosa leje się katar – naturalna aura to najlepsza z możliwych inhalacji! Gdy nadejdą zimne dni ważna jest umiejętność odpowiedniego ubrania – bez nadmiernych warstw, ale i niewłaściwej (za cienkiej) grubości odzieży.
Doskonałym ruchem jest zmienienie klimatu poprzez wycieczki w inne rejony kraju. A po dłuższym lub krótszym okresie wędrówek pod wieczór wskazane jest zapewnienie dłuższego czasu na sen, gdyż jego niedostateczna ilość wpływa na osłabienie organizmu, a co za tym idzie na spowolnienie i uśpienie systemu obronnego. Dobrze jest wietrzyć pokoje na oścież, aby wywiać niepożądanych gości: panoszące się ukradkiem mikroby i sobiepańskie drobnoustroje.


1:0 do przerwy w sezonie podwyższonej zachorowalności
"Kolekcjonowanie" chorób we wczesnym wieku (nawet do dziesięciu w roku) przez dziecko bynajmniej niech nie przeraża rodziców. Rzecz jasna – należy wyleczyć malucha z nawet najdrobniejszej choroby, która będzie swego rodzaju cegiełką w budowie mocnego układu immunologicznego. Nieodzowną kwestią w początkowych latkach życia są różne szczepienia, baczna kontrola zdrowia. W późniejszych latach dzieciństwa oprócz  naturalnych metod wzmacniania odporności nie zapominajmy o jeszcze jednym warunku skutecznej walki z otaczającymi pułapkami chorób: w okresach dalekich od lata i wiosny dobrze jest zachowywać dobry humor, ponieważ niedobór złego nastroju to jedyny na świecie skuteczny środek występujący w deficytowych ilościach, zarazem wzmacniający organizm!

Błażej Polcyn

Komentarze

ilość komentarzy: 0

Facebook:  

Temat:     

Treśc komentarza:  

Przepisz kod z obrazka: Captcha Podpis:     

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.