JestemDzieckiem.pl
Ilość: 0 

0
Jutro idziemy nie tylko do kina

Dodano: 2010-09-02
Świat dziecka może być barwny, interesujący, jeśli tylko rodzice zdecydują się na to, aby go uaktywnić poprzez wspólne odwiedzanie miejsc kultury, gdzie maluszek poznaje nieznane mu dotychczas przestrzenie i związane z nimi możliwości rozwoju na wielu płaszczyznach: edukacyjnej, emocjonalnej czy twórczej. Kina, teatry, muzea, galerie mogą stać się miejscami, w których aktywnie uczestniczyć będą zarówno rodzice, jak i dzieci. Wystarczy troszkę wyobraźni i sprawa stanie się prosta. Podpowiadamy.



Uwolnić czas wolny od nudy!
W życiu każdego dziecka, niezależnie od jego wieku nierzadko zdarzają się chwile, w których jedynym, krążącym po głowie pytaniem, jest to, które w najprostszej formie brzmi: "co by tu robić?". Można rzecz z naszej strony dookreślić: co by tu robić w wolnym czasie, by naszą pociechę nie ogarnęło bezgraniczne poczucie nudy. Wyróżnione pojęcia-określenia, to dwie kwestie, na które rodzic winien zwrócić szczególną uwagę, a przede wszystkim powinien je właściwie rozumieć. Po pierwsze, dla dziecka czas ma strukturę dwoistą, złożoną z dwóch przestrzeni: czasu zorganizowanego oraz właśnie czasu wolnego, przez wzgląd na który – jak pisze psycholog Justyna Kuczmierowska – warto całą rodziną podejmować się różnych ciekawych aktywności, wspólnie wyznaczać sobie cele, a także wspierać dziecko w realizacji jego zadań. Po drugie nuda nie jest wyłącznie negatywnym stanem emocjonalnym towarzyszącym życiu dziecka. Przeciwnie, jest to stan w tej samej mierze ważny, potrzebny, bywa że nieunikniony, co radość czy smutek. Dlatego kwestię poczucia nudy warto rozpatrywać w kategoriach niezbędnego impulsu skłaniającego dziecko do produktywnego działania, nie zaś odwrotnie, pogłębiając brak jego aktywności, bądź też  wyrażać na tym polu zupełną dezaprobatę, kwitując rzecz stwierdzeniem: "Inteligentni ludzie się nie nudzą". Obierając drogę pierwszą, skupimy w tym momencie uwagę na formach aktywności inspirowanych wyobraźnią i pomysłowością rodziców, którzy skłonni są podjąć kroki w kierunku wypełnienia wolnego czasu swojemu dziecku w sytuacji, kiedy wszelkiego rodzaju zabawy z rówieśnikami przestają być interesujące, klocki już nie chcą się składać, samochody nie parkują w garażach, kolejki nie rozwożą turystów po stacjach dziecięcej bawialni, a lalki odpłynęły do krainy własnych sennych marzeń. Rodzice gotowi wypełnić to miejsce czynnościami zapewniającymi dziecku zarówno przyjemność, jak i rozwój emocjonalny, twórczy, w czym znakomicie sprawdza się uczestnictwo całej rodziny we wszelkiego rodzaju wydarzeniach kulturalnych.


...aby teatr pozostał teatrem
Zanim zapadnie decyzja, a tuż po niej kurtyna rozsunie się na krańce sceny, odsłaniając przed dzieckiem tajemnicę i magię teatru, w pierwszej kolejności powinniśmy sobie zadać i jednocześnie odpowiedzieć na kilka fundamentalnych pytań. Wówczas unikniemy tej przykrej dla obu stron sytuacji, w której jedyne w swoim rodzaju, niezapomniane wyjście będące bogatym źródłem nowych doświadczeń,  okaże się  przyczyną wzmożonego zniechęcenia i awersji dziecka względem uczestnictwa w różnego rodzaju spektaklach teatralnych, w ostateczności skutkujące  utratą możliwości spędzenia wolnego czasu w sposób wysoce kreatywny, spełniający funkcje edukacyjne, rozwojowe (pod względem emocjonalnym), wychowawcze, itp. Przez wzgląd na te wszystkie wątpliwości i niebezpieczeństwa istotne jest dokonanie szeregu wyborów warunkujących pomyślność jakiegokolwiek przedsięwzięcia. Na planie ogólnym chodzi więc o wybór rodzaju teatru, do którego mamy zamiar wybrać się z naszą pociechą oraz spektaklu, jaki zamierzamy wspólnie obejrzeć. Plan szczegółowy odsłania kolejne pytania wymagające ze strony rodziców dalszych przemyśleń, w większym stopniu zależnych od samego dziecka. O wyborze teatru bowiem decyduje nie tylko wiek malucha, ale również charakter, jego predyspozycje percepcyjne (poszerzona możliwość uczestniczenia w spektaklu interaktywnym: jako aktor/widz), posiadanie bądź brak wcześniejszych doświadczeń związanych z tego rodzaju aktywnością kulturalną. Ogólnie biorąc ważne jest, aby utrzymać w dziecku to przeświadczenie, pozwalające mówić mu o teatrze jako miejscu wyjątkowym, ciekawym, interesującym, a przede wszystkim wartym poznania w odniesieniu do znanej oswojonej i przyjaznej przestrzeni rodzinnego domu. Toteż na początku drogi związanej z kształtowaniem w dziecku umiejętności przyjęcia "roli" widza teatralnego, słusznie byłoby – jak podpowiada Dota Szymborska – zacząć od teatrzyków plenerowych, gdzie dziecko, z jednej strony będzie czuło, że uczestniczy w czymś wyjątkowym, z drugiej zaś – nie będzie przytłoczone nowym, nieznanym miejscem. Większa swoboda uczestniczenia to jedna z istotniejszych zalet tego typu teatrzyków przeznaczonych dla dzieci, które przecież, w co nikt nie wątpi, emanują energią i spontanicznością działań dalece intensywniej niż ludzie dorośli. Rzecz druga, tycząca się samego repertuaru, to zapoznanie się z recenzją wybranego spektaklu (również sprawdzenie poziomu gry danego zespołu aktorskiego), gdy wybór powinien być podyktowany gustem dziecka (dziecko lubi znane mu opowieści), a także w miarę możliwości pozyskanie informacji na temat tego, co mówią o przedstawieniu osoby, które już wcześniej miały okazję je obejrzeć. Na koniec wprowadzić dziecko w odpowiedni nastrój, by wykazało ono w tym kierunku zainteresowanie, ale oczywiście nic na siłę – dodaje Szymborska. Po spektaklu rzecz jasna niezbędne jest podtrzymanie atmosfery, choćby w rozmowie dotyczącej obejrzanej historii, a wszystko po to, by upewnić się, czy dziecko zrozumiało przedstawienie. Dopiero wówczas będziemy mogli uznać całe przedsięwzięcie za udane i rozszerzyć tego typu inicjatywy do postaci, co bardzo ważne, systematycznych wyjść.
Aktualne wydarzenia: np. "Dziecięce Lato Teatralne 2010" na Mokotowie w Warszawie – wstęp wolny.

Do kina z dzieckiem? Jasne, że tak!
Potrzeba wyjścia do kina wynikająca, chociażby z chęci nadrobienia w tej dziedzinie zaległości, zaserwowania sobie odrobiny przyjemności, często odczuwana przez młode mamy kończy się niepowodzeniem bądź rezygnacją. Każda tego typu inicjatywa przez wzgląd na dziecko, zamiast spełnienia w postaci relaksującego oglądania komedii, wieńczy się "dramatem" ostatecznego pozostania w domu, ewentualnie wyjścia na plac zabaw lub w inne tego typu miejsca. Okazuje się, że wcale tak być nie musi. Coraz częściej spotykamy się ze skutecznie realizowanymi przedsięwzięciami osób z branży filmowej/kinowej, w których uwzględnia się również takie sytuacje, jak ta przedstawiona powyżej. Istnieją miejsca, wcale niewyimaginowane (!), w których obecność mam ze swoimi dziećmi jest rzeczą najzupełniej realną. Specjalnie dla dzieci starszych  przygotowywane są w holu kina kąciki zabaw, gdzie doświadczone animatorki prowadzą z nimi zajęcia tematyczne, różnego typu gry i zabawy, barek kina zaś zaopatrzony w dziecięce menu. Również sala kinowa spełnia potrzeby matek i ich niemowląt. Wyposażona w przewijaki i pieluchy pozwala mamie czuć się swobodnie, bez konieczności przedwczesnego opuszczania seansu. Przyciszony dźwięk, odpowiednio dostosowane oświetlenie – wszystko po to, by dziecko, gdy nie śpi, mogło na swój sposób uczestniczyć w kinowym wydarzeniu. Nie pozostaje wam więc nic innego drogie mamy, jak tylko udać się prosto do kina, nie martwiąc się koniecznością ponownego zaangażowania opiekunki bądź pozostawienia męża w domu.
Miejsca: np. Kino Muranów, Warszawa, ulica G. Andersa 1.

Muzealne wakacje
Wycieczka do muzeum czy galerii to nie tylko spotkanie z historią bądź zapoznawanie się z gotowymi dziełami sztuki. Wyprawa do muzeum wcale nie musi być odświętną, pełną powagi wycieczką. Wyobraźcie sobie, że w muzeum można spędzić wakacje lub jakąkolwiek inną przerwę, w której spożytkowanie ogromu czasu wolnego częstokroć wiąże się z poczuciem bezradności dziecka wobec braku pomysłów. Wakacje w muzeum nie muszą być "dorosłą nudą". Przeciwnie, pięknie opowiedzianą, bajeczną historią, baśnią, legendą, która skrywa się w rozwieszonych  obrazach. W tym wyjątkowym miejscu dzieci nie tylko poznają historię przedmiotów pochodzących z dawnych kultur, zamierzchłych czasów, ale również same próbują tworzyć przedmioty użytkowe, lepiąc choćby naczynia z gliny, dowiadując się w jaki sposób uzyskuje się ten surowiec. Nauka poprzez zabawę? To proste! W obrazach kryje się mnóstwo tajemnic, nierozszyfrowanych znaczeń (rodzaj kompozycji, układ kolorystyczny, technika malarska itp.), a pociechy wcielając się w rolę młodych detektywów-badaczy rozszyfrowują pod okiem przewodnika, by następnie w oparciu o zgromadzoną wiedzę, spróbować własnych sił w dziedzinie malarstwa i stworzyć własną pracę plastyczną, np. "martwą naturę".  To jednak nie wszystkie atrakcje, jakie czekają na dzieci w muzeach i galeriach. Poszukiwania duchów i upiorów, zapoznawanie się z dziełami Matejki, gra w kolory i ich pozyskiwanie – to tylko niektóre z nich. Odrzućmy więc ten stereotyp mówiący, że muzeum lub galeria to sztywne, nieciekawe, nudne miejsce, w którym jedyną aktywnością z naszej strony i ze strony dzieci może być beznamiętna obserwacja. Idźmy z dziećmi do muzeów!
Aktualne wydarzenia: np. "Wakacje w Muzeum": Poznań, Muzeum Narodowe i in.

Rozwój dziecka w dalekim stopniu zależy od tego, w jaki sposób funkcjonuje ono w świecie, ale przede wszystkim, w jaki sposób ono ten świat poznaje, czy często bywa w nowych, ciekawych, nieznanych miejscach, dających możliwość spędzenia wolnego czasu w przyjemnej atmosferze, wywołujących radość i uśmiech na jego twarzy. Kino przystosowane do wizyt z dziećmi w różnym wieku, muzea czy teatry to rzecz jasna nie jedyne miejsca i sposoby na produktywne wykorzystanie wolnych chwil. Są przecież także często organizowane festiwale muzyczne, w których dzieci aktywnie uczestniczą, śpiewają, kluby dla mam, w których przyjemnie jest posiedzieć z książką i umilić dziecku czas lekturą jego ulubionej bajki. Możliwości jest naprawdę wiele, a samo z nich korzystanie sprawia, że świat dziecka i mamy staje się bogatszy i wielowymiarowy. Nie macie wyjścia mamy, poza wyjściem do kin, teatrów czy innych miejsc kultury.



Artykuł powstał między innymi w oparciu o następujące teksty:
Justyna Kuczmierowska, Mamo ja się nudzę. Jak organizować czas naszym pociechom?, http://www.zdrowedziecinstwo.pl/rozwoj_dziecka-12-295-8.php
Dota Szymborska, Do teatru... Ale kiedy?, http://www.qlturka.pl/czytelnia,teatr_film,do_teatru_ ale_kiedy,4256.html

Komentarze

ilość komentarzy: 0

Facebook:  

Temat:     

Treśc komentarza:  

Przepisz kod z obrazka: Captcha Podpis:     

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.