JestemDzieckiem.pl
Ilość: 0 

0
Ku dobrej nocy

Dodano: 2010-09-02
Sen to podstawa udanego następnego dnia. Nie wspominając już o wygodnym łóżku. Jednak, gdy pomiędzy rodzicami w sypialni znajduje się dziecko, to na dłuższą metę – pomimo początkowych, wspólnych i radosnych chwil – taka sytuacja może stać się niewygodna. Wielokrotnie okazuje się, że pojawienie się dziecka jest dla jego rodziców starciem ze swoimi słabościami - zrozumieniem dla drugiego i wytrzymałością własnego organizmu.



Przed nauczeniem dziecka wędrowania na nocnik i wprawnego załatwiania w nim swych potrzeb, innym usamodzielniającym go zadaniem będzie odzwyczajenie od spania z rodzicami. Oczywiście z początku ma to swoje zalety: maluch czuje się najbezpieczniej pod słońcem, a mamie łatwiej karmić go piersią. Czas około 6-8 pierwszych miesięcy to najlepszy moment, by podjąć próby przyzwyczajania dziecka do jego własnego łóżka. Istotne jest, aby biorąc się za zmianę sennych przyzwyczajeń dziecka, nie łączyć ich z innym odzwyczajaniem (np. od karmienia piersią).

Od łóżka i łóżeczka do łóżka
Mały człowiek w łóżku rodziców śniący o tym, czego dorosły człowiek swym dużym umysłem nie może zgłębić, potrafi dać się we znaki swoim rodzicom rano wstającym do pracy. Rożne pozy gimnastyczne, jakie przybiera śpiące dziecko skutecznie potrafią rozbudzić prawie każdą mamę i tatę.
Po pierwsze nie szkodzić – głosi lekarskie porzekadło. Podobnie jest z wychowywaniem dziecka, które niedawno przyszło na świat. Zaoszczędzeniu mu nadmiernych stresów, wylanych łez i decybeli z gardła w trakcie płaczu to też ważna kwestia. Popularne metody są dosyć drastyczne: pozostawianie malca w jego łóżeczku jedynie z pocałunkiem na dobranoc to dla dziecka nocna wieczność lęku i spazmów. Jak zawsze stopniowy proces w dość poważnych zmianach jest na wagę złota, gdy owe zmiany dotyczą nawyków małej istotki, która mimo swego młodego wieku potrafi zasygnalizować swój bunt i niezależność.

Bo jesteś tu
Zazwyczaj połową sukcesu jest skłonienie dziecka do zasypania w swoim łóżeczku, a potem we własnym pokoju. Z chwilą zamknięcia drzwi, może rozlec się płacz, ponieważ cienie zabawek na ścianach potrafią przybrać dość straszne kształty. Nieco starsze dzieci znajdują inne powody do paniki, jak nagły ból głowy lub ugaszenie pragnienia. Byleby czmychnąć ze swego pokoju. Często należy przyznać, że nawet w swych pomysłach są nie do pobicia.

Ach śpij kochany...
Ważny jest sposób podejścia do dziecka – nic na siłę. Można powiedzieć, że: pluszowy piesek lub miś nie chce spać sam w pokoju i stale się o Ciebie pyta, i trochę boi się zasnąć bez Twej opieki. Nie należy  używać argumentów, że to jest "łózko mamusi, a to Twoje", "że musimy się wyspać", lecz podkreślać, iż dziecko jest coraz bardziej samodzielne, stawia pierwsze kroki, próbuje wymowy drobnych słówek. Można też wspomóc się światem baśniowym, powiedzieć, że wesoły elfik lubi przylatywać do jego pokoiku – dobrze, gdyby w trakcie tych opowiadań poduszka lub kołdra posiadają takie postaci. Popularną metodą jest przenoszenie dziecka z łóżka, gdy zaśnie do własnego łóżeczka – malec będzie budził się w innym miejscu i stopniowo przyzwyczajał do niego. Spotykane jest też zwiększanie wzajemnej odległości obu łózek – gdy dziecko przebudzi się, lubi usłyszeć głos rodzica lub poczuć jego dotyk. Warto poświęcić wiele nocy na rozwiązanie pośrednie np: karmienie piersią maleństwa w łóżku winno być zastąpione po końcu posiłkowania ułożeniem do snu w osobnym łóżeczku dziecka.

Miłość do dziecka mądra jest
Jeśli nie pomogą klasyczne sposoby, trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość. Z drugiej strony musimy pamiętać, że nie można odmawiać dzieciom bliskości, której to zwyczajnie potrzebują – tendencja do bezwzględnej stanowczości i tak zostanie złamana, nie tylko miłością do pociechy, ale i uwzględnianiem dobra dziecka.
Gdy przychodzi do spania w osobnym pokoju – można pokazać jego pozytywne strony, wyeliminować niby-strachy. Ulubione przytulanki to podstawa, bajki na dobranoc czytane spokojnym tonem – jak najbardziej! Gdy jest już ciemniej i pora snu, można co chwilę wchodzić do pokoju i pokazać, że tu nic strasznego nie ma. Za dnia należy oswajać dziecko z nowym miejscem do spania – niech przebywa jak najczęściej w swoim pokoiku; tym sposobem można zbudować jego przyzwyczajenie bez drastycznych metod i nocnych targów, kto gdzie śpi. Na noc nie serwujmy mu różnych atrakcji fizycznej zabawy – niech w naturalny sposób się wyciszy i przygotuje do spokojnej nocy. Nie podawajmy dużej ilości posiłku niż wymagana i zostawmy włączoną małą lampkę. Dzieci zasypiające w swoich łóżeczkach są bardziej samodzielne. Dodatkowym atutem tego rozwiązania jest niewystępowanie dosyć makabrycznych wypadków związanych ze spaniem z rodzicami – zdarzały się zgony niemowlaków z winy uduszenia pościelą, zgniecenia lub zaklinowania w ramach łóżka. To również niepodważalny czynnik przemawiający za osobnym łóżeczkiem dla ukochanej istotki.

Ta kolejna noc...
Należy pamiętać, że we wczesnym okresie życia dziecka, nawet niuanse, które towarzyszą maluchowi jak lekko przyciemniane światło, cichutka muzyka, czy obecność rodzica w trakcie zasypiania dość głęboko zapadają w pamięć i stają się z miejsca przyzwyczajeniem. Stąd nauka spania osobno przysparza tyle kłopotów – gdyż ciężko przełamać dotychczasowe przyzwyczajania wymuszonym "lepszym" przyzwyczajeniem. A dzieci z czasem robią się coraz bardziej sprytniejsze, często płaczem i krzykiem żądając powrotu do nocowania z mamą i tatą. Dlatego pamiętajmy o tym, aby od samego początku uczyć malucha dobrych przyzwyczajeń.

Błażej Polcyn

Komentarze

ilość komentarzy: 0

Facebook:  

Temat:     

Treśc komentarza:  

Przepisz kod z obrazka: Captcha Podpis:     

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.