JestemDzieckiem.pl
Ilość: 0 

0
Bezpieczna zabawka

Dodano: 2010-09-02
Każdemu rodzicowi zależy na tym, aby jego dziecko bawiło się bezpiecznie, by zabawka nie powodowała reakcji alergicznych, dermatologicznych schorzeń, ażeby jej poszczególne elementy nie stanowiły zagrożenia utraty życia lub poważnego uszczerbku na zdrowiu. Przyjrzyjmy się więc, jak sprawa ma się w przypadku wiedzy na temat nieszkodliwości danego produktu dla dziecka?



Normy Unii Europejskiej wciąż są zaostrzane, a kryteria jakościowania zabawek pod względem ich bezpiecznego użytkowania dalekie są od kompromisów. Nie dziwi tak restrykcyjne podejście, skoro naczelną zasadą działaczy unijnych jest dobro dziecka. Główny nacisk położony jest na obecność znaku CE (deklaracji zgodności), bezwzględny brak substancji rakotwórczych w surowcach służących do wyrobu zabawki (obniżenie rtęci i ołowiu), zamieszczanie informacji o zakresie przeznaczenie danej zabawki, z uwzględnieniem adnotacji na temat drobnych elementów. Tyle przepisy. A czym się kierować mając zabawkę w ręku, będąc już niedaleko od kasy sklepowej?

Oto jest dylemat
Rzecz jasna bezpieczeństwo zabawki to sprawa iście priorytetowa, bardziej niż walory edukacyjne i cena. Prócz informacji o zakresie wiekowym czy znaku CE, istotne są: instrukcja zabawki w rodzimym języku, dane adresowe producenta/importera, zalecenie, co do zabawy w obecności dorosłych, rady odnośnie konserwacji zabawki czy umiejętności, jakie są niezbędne do pełnego posługiwania się nią. Najpopularniejsza informacja na zabawce to ta o wieku – działa ona na umysł rodzica, pozwalając mu od razu ocenić czy dany produkt może stanowić zagrożenie podczas zabawy, być wskazanym w tym wieku. Zależnie od rodzaju drobnych elementów i ich ilości zabawka bywa dozwolona od 3 roku życia, ale określony przedział wiekowy może odnosić się również do walorów, jakie niesie zabawka, a jakie mogą nie być właściwie wyzyskane przez młodsze dziecko. W przypadku nazbyt małych elementów można sprawdzić ich realne zagrożenie, przy pomocy tekturowej rolki po papierze toaletowym – jeśli dany element nie mieści się w niej, to znak, że nie zostanie on połknięty przez dziecko.

Bez presji, wybierzmy mądrze
Dodatkowym czynnikiem, można by rzec sympatycznym niebezpieczeństwem jest... dziecko obok rodzica w sklepie z zabawkami. Wszystko kolorowe, błyszczące, barwne, popularne, bajkowe, po prostu nowe i kup mi mamo, tato... Nie. Wszakże zależy nam na dobru dziecka, stąd lepiej kierować się zasadami sprzed wejścia do sklepu i nie ulegać pięknu zabawek czy humorom malucha. Kolejne cechy, na które należy zwrócić uwagę to: kwestia lekkości zabawki, aby maluch nie zrobił sobie krzywdy zbytnio ciężką. Ważkim zagadnieniem jest wytrzymałość konstrukcji dużych zabawek lub też jakość plastiku. Pozostając w materii wykonawstwa produktów zwrócić należy uwagę na to, czy zabawka nie ma ostrych krawędzi i nazbyt ciasnych szczelin, powodujących zaklinowanie się małych paluszków. O ile to możliwe, trzeba sprawdzić długość sznurków – te powyżej 15cm stwarzają zagrożenie duszenia się malca. Pojemniczek na baterie zasilające powinien być zabezpieczony klapką przytwierdzaną na śrubkę. Prócz cech, które możemy naocznie zaobserwować, istnienie znaku CE na etykiecie jednoznacznie zaznacza, że zabawka spełnia wszystkie niezbędne wymogi bezpieczeństwa UE. W przypadku wątpliwości, co do danej zabawki, wszelkie pytania można kierować do Inspekcji Handlowej.

Od przybytku głowa...
Wciąż wiele zabawek nie spełnia norm bezpieczeństwa. Bywa też, że większość tych jest kiepsko oznakowana i znów pomocny (lub przeciwnie) jest zmysł rodzica, który oceni czy dana zabawka wydaje mu się odpowiednia. Pomocne jest zaczerpnięcie opinii o wybranym modelu zabawki w internecie czy u znajomych. Można również celować w sprawdzonych już producentów. Niestety często nieprzestrzeganą czynnością, a mającą kolosalne znaczenie dla bezpieczeństwa zabawy to przegląd stanu zabawek dziecka po jakimś czasie ich używalności,  np. co 3 tygodnie. Gdzieś mogły wyciec elektrolity z baterii, jakieś elementy się nadłamać - do nieszczęścia wystarczy niewiele.

Błażej Polcyn

Komentarze

ilość komentarzy: 0

Facebook:  

Temat:     

Treśc komentarza:  

Przepisz kod z obrazka: Captcha Podpis:     

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.