JestemDzieckiem.pl
Ilość: 0 

0
Smacznie, zdrowo, kolorowo, czyli sposób na Tadka Niejadka

Dodano: 2010-08-30
Był sobie mały Tadek-niejadek, bardzo mozolnie zjadał obiadek... Wierszyk o Tadku-niejadku znamy wszyscy. Wielu rodziców Tadków-niejadków ma w domu i co dzień boryka się z problemami, jak zachęcić dziecko do jedzenia, co zrobić z grymaszącym przy stole maluchem. Czasem wynika to z niewiedzy o zmieniających się wraz z rozwojem dziecka jego potrzebach żywieniowych. Warto dowiedzieć się więcej na ten temat, by móc wykorzystać kilka chwytów i sztuczek, dzięki którym można zaoszczędzić dziecku stresujących sytuacji i wyrobić w nim pozytywne nawyki żywieniowe.



Zwyczaje żywieniowe zaczynają się kształtować bardzo wcześnie – gdy dziecko przechodzi z monotonnej diety mlecznej na co raz bardziej urozmaiconą, by wreszcie na talerzu znalazło się to samo, co u dorosłych. Jak radzić sobie z różnymi trudnymi sytuacjami po drodze?
Ogólna zasada mówi, że najbardziej wartościowym posiłkami są śniadanie i obiad, a drugie śniadanie i podwieczorek – najmniej. Dzieci powinny jeść ok. 5 posiłków dziennie.

Nie będę tego jeść!
Nowe produkty należy wprowadzać w niewielkich ilościach tak, aby stanowiły dodatek do znanych i lubianych przez dziecko potraw. Jeśli dziecko wyraźnie nie ma ochoty czegoś próbować lub mu nie smakuje, nie powinno się zmuszać go do jedzenia tego, ponieważ może to wywołać nieprzyjemne skojarzenia z potrawą i sprawić, że w przyszłości zdecydowanie nie będzie chciało jej jeść oraz że będzie niechętne nowinkom kulinarnym. Pamiętajmy, że dziecko to mały człowiek, który ma swoje zdanie i preferencje, tak samo, jak my. Jeżeli zdecydowanie nie lubi sałaty, nie zmuszajmy go do zjedzenia jej. Zaproponujemy mu zamiennik, po który sięga z chęcią.

Już więcej nie mogę...
Pamiętajmy, że mały człowieczek je mniej. Nie podawajmy zatem dziecku zbyt obfitych porcji. Lepiej czasem zafundować dziecku dokładkę. Nie należy wmuszać dzieciom posiłków. Po pierwsze dlatego, że prowadzi to do zaburzenia naturalnego rytmu żywnieniowego – uczucia głodu i sytości, co w konsekwencji w przyszłości może zaowocować nadwagą. Po drugie pora jedzenia może zacząć kojarzyć się dziecku źle i będzie ono z góry negatywnie nastawione. Jeśli dziecko daje wyraźne sygnały, że jest najedzone, powinno się zrezygnować z wmuszania mu posiłków. Nie ma powodu do zmartwienia, gdy raz czy dwa zje bardzo mało. Zazwyczaj jest to chwilowa niechęć, która sama przejdzie, gdy dziecko poczuje się głodne.

Kulinarne inspiracje, czyli koniec z nudą na talerzu!
Nuda potrafi być zabójcza dla każdej dziedziny życia, a dzieci nudzą się szczególnie szybko. Unikajmy zatem monotonii w diecie naszych dzieci. Dzieci odżywane we wczesnym dzieciństwie monotonnie są w późniejszym okresie swojego życia niechętne do nowości. Niech zatem motywem przewodnim w kuchni stanie się hasło "smacznie, zdrowo, kolorowo", bo kolory w kuchni odgrywają równie ważną rolę, co smak czy zapach. Nie tylko niosą ze sobą informację o wartości produktu, ale także wzmagają atrakcyjność potraw i rozwijają zmysł estetyczny.
Przygotowanie ciekawych i smacznych potraw wcale nie musi być drogie ani czasochłonne. Można zaopatrzyć się w książkę lub poszperać w internecie, ale często wystarczy puścić wodze fantazji i poszukać inspiracji w otaczającym nas świecie, by wyczarować niezwykłe kanapki i dania obiadowe. Warzywne dodatki ułożone w ciekawe formy, np. kwiatów, ludzików czy domków aż się proszą, by je pochłonąć. Jajko na twardo przecięte na pół z nabitymi kawałeczkami szczypiorku przemienia się w jeża. Kolorowe koreczki z serem, wędliną i warzywami same znikają z talerza. Kanapka z uśmiechniętą buźką z keczupu nie będzie długo czekać. W niejednej kuchni takie drobiazgi zrobiły prawdziwą rewolucję.

Mały szef kuchni
Warto wybrać jeden dzień w tygodniu, najlepiej taki, w którym mamy dużo czasu dla naszej pociechy i pozwolić jej zadecydować, co będzie głównym posiłkiem. Dobrze jest wtedy zaproponować dziecku kilka dań w ramach naszych możliwości i wspólnie wybrać, co będzie na obiad. A może dziecko samo coś zaproponuje? Jeśli pomysł dziecka nie będzie nam się podobać, możemy próbować wprowadzić drobne modyfikacje, coś dodać lub wymienić, tłumacząc oczywiście nasze decyzje, ale pamiętajmy, kto jest tego dnia szefem kuchni...
Czynnie angażujemy naszego małego szefa kuchni do prac kulinarnych. Szczególnie lubią to przedszkolaki. Jest wiele czynności, które może wykonywać. Dzięki temu nabierze ono poczucia ważności w domu i bardzo możliwe, że będzie częściej angażować się w kulinarne prace i chętniej jeść. Tym sposobem możemy pokazać, w jaki sposób powstają potrawy i wdrażać pozytywne nawyki żywnieniowe.

Przy stole
W dzisiejszym świecie zanika tradycja wspólnego jedzenia posiłków. Przyczyną jest przede wszystkim zróżnicowany czas pracy oraz innych obowiązków domowników. Należy jednak unikać sytuacji, w których dziecko je samo. W towarzystwie je się przyjemniej, poza tym dwu-, trzyklatki z upodobaniem naśladują starszych, ucząc się tym samym pewnych zachowań. Dobrze, jeśli pociecha może jeść w towarzystwie innych dzieci. Bez względu jednak na towarzystwo, warto ustalić pewne zasady, które staną się małymi rytuałami.
Posiłki powinny mieć swoje stałe pory. Warto sprawić dziecku jego własny talerz i kubek i unikać jedzenia przed telewizorem. Najwygodniej jest we własnym krzesełku do karmienia lub przy swoim miejscu przy stole. Staramy się traktować czas posiłku jako okazję do wykrojenia dłuższych wspólnych chwil np. na pogawędki.
Gdy dziecko zaczyna jeść samodzielnie, używa głównie rąk, jednak już od ok. 2 roku życia chętnie samodzielnie sięga po sztućce. Rączki są jeszcze nieporadne, więc śliniak lub fartuszek to niezbędny dodatek, nie należy jednak zbyt często wyręczać pociechy w samodzielnym jedzeniu. Czynność ta daje bowiem dużo satysfakcji i rozwija zdolności psychomotoryczne.

Czym skorupka za młodu nasiąknie...
Pamiętajmy, że przykład idzie z góry. Jeśli troszczymy się o prawidłowe żywienie swoich dzieci, powinniśmy świecić przykładem. Przestrzegajmy zatem zasad, które ustaliliśmy... Sytuacja, w której zabraniamy jeść dziecku chipsów, a sami się nimi zajadamy, może zrodzić poczucie głębokiej niesprawiedliwości.
Nagradzanie dzieci słodyczami za zjedzenie posiłku wyrządza im wielką krzywdę. Dziecko może mieć poczucie, że stały posiłek to coś gorszego. Lepiej czasem narazić się na gniewne spojrzenie i fontannę łez. To oczywiście działa w drugą stronę – można pójść na kompromis i pozwolić na słodkości. Ważne tylko, żeby to nie stało się regułą.

Wszystkim dzieciom, rodzicom i opiekunom życzymy smacznego!

Komentarze

ilość komentarzy: 0

Facebook:  

Temat:     

Treśc komentarza:  

Przepisz kod z obrazka: Captcha Podpis:     

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.