JestemDzieckiem.pl
Ilość: 0 

0
Jak zminimalizować niebezpieczeństwo wystąpienia nagłej śmierci łóżeczkowej?

Dodano: 2013-11-29
Śmierć łóżeczkowa, a właściwie zespół nagłego zgonu niemowląt (ang. Sudden Infant Death Syndrome – SIDS), spędza sen z powiek wielu rodzicom. Tym bardziej, że nadal, lekarze są w stanie wyjaśnić jedynie 25% tego typu zgonów. W pozostałej przeważającej większości przypadków, przyczyny są niejasne lub trudne do jednoznacznego ustalenia.

Każdego roku umiera niemal troje na każde 100 000 urodzonych dzieci w wieku od 4 tygodni do pierwszego roku życia. Choć przyczyn trudno dochodzić, dobrze jest wiedzieć, co robić, aby zminimalizować ryzyko niebezpieczeństwa i zapewnić naszemu maluszkowi jak najlepsze warunki snu.

 

Pierwszą, podawaną w niemal każdym źródle, przyczyną śmierci łóżeczkowej jest palenie tytoniu w ciąży. Dym papierosowy, powszechnie uznawany jest za szkodliwy, również dla dorosłych, tym bardziej negatywnie wpływa na szczególnie wrażliwy układ oddechowy niemowlęcia. Należy zatem wystrzegać się za wszelką cenę palenia tytoniu podczas ciąży, jak również przebywania w zadymionych pomieszczeniach. Przyszły tatuś i inni członkowie rodziny również nie powinni palić papierosów przy żonie, ani przy nowonarodzonym członku rodziny. Powszechne praktyki, typu palenie przy otwartym oknie, czy używanie wentylatorów tylko teoretycznie jest bezpieczniejsze, ale również narażają maleństwo na ryzyko, dlatego, dla dobra dziecka, papierosy nie powinny mieć swojego miejsca w domu, w którym mieszka noworodek.

 

Drugim, bardzo ważnym czynnikiem jest prawidłowe ułożenie do snu. Specjaliści polecają układanie dziecka na pleckach (nigdy na brzuszku, ani boku, gdyż może wówczas dojść do ucisku tętnicy kręgowej i odcięcia dopływu krwi do mózgu), układanie blisko ścianki łóżeczka, aby maleństwo nie miało możliwości wsunięcia się pod kołderkę oraz utrzymywanie stałej, odpowiedniej i nie za wysokiej temperatury w sypialni. Dodatkowo polecane jest używanie śpiworków, które znacznie obniżają ryzyko wystąpienia niebezpiecznych sytuacji. Dziecko, śpiące w śpiworku nigdy nie zakryje główki, ani nie wślizgnie się do środka ze względu jeśli odpowiednio dopasujemy rozmiar: np. 0-3 miesiące, czy 6-18 miesięcy. Stąd należy bezwzględnie używać śpiworka dopasowanego do wieku i wielkości niemowlęcia, gdyż za duży „zapas” może być niebezpieczny.

Ważna jest także odpowiednia ciepłota ciała dziecka i otoczenia. Śpiworki zazwyczaj posiadają oznaczenie grubości w jednostkach zwanych tog oznaczających przepuszczalność termiczną materiału. Im wyższy współczynnik tog, tym, potocznie mówiąc, grubszy śpiworek, czyli przystosowany do niższej temperatury otoczenia. Oznaczenie to pozwala dokładnie dopasować grubość przykrycia do temperatury w pokoju: np. grubość 2,5 tog odpowiednia jest dla temperatury 16-20°C, a w przypadku cieplejszych nocy, o temperaturze 20-23°C, wystarczy grubość 1 tog. Dla niemowlęcia najbardziej optymalna temperatura w sypialni to 16-18°C i choć rodzicom może wydawać się za niska, najnowsze badania wskazują, że przy takiej ciepłocie, dzieci najbezpieczniej śpią. W razie jakichkolwiek wątpliwości warto sprawdzić czy maluch ma ciepły brzuszek lub kark (nigdy rączki, czy stópki, gdyż one z reguły są chłodne), jeśli nie, wystarczy narzucić cieplejszy ciuszek i to powinno w zupełności wystarczyć. Przy stałej kontroli temperatury powietrza za pomocą termometrów pokojowych oraz stosowaniu śpiworków, bardzo łatwo dopasować odpowiednie przykrycie bez obaw, że maluch zmarznie lub ulegnie przegrzaniu.

 

Dla dziecka niebezpieczne jest również sypianie z rodzicami w jednym łóżku czy zasypianie podczas karmienia, np. na sofie lub fotelu. Istnieje wówczas realne zagrożenie przyduszenia lub sturlania się malucha. Jeśli dochodzi do tego typu sytuacji należy być zatem szczególnie ostrożnym. Maluch powinien mieć swoje łóżeczko – z odpowiednio twardym materacykiem, bez dodatkowych poduch, kołderek, pierzyn czy kocyków. Wszelkie zbędne podczas snu rzeczy powinny zostać usunięte z łóżeczka, gdyż tylko stwarzają niebezpieczeństwo zaduszenia maleństwa. Choć brytyjska Fundacja Badań nad Zgonami Niemowląt (FSID) zaleca, aby dziecko przez pierwsze pół roku spało w pokoju rodziców, należy wyraźnie odróżnić to od spania w jednym łóżku. Łóżeczko dziecka powinno znajdować się w zasięgu wzroku mamy, tak aby w razie zagrożenia mogła natychmiast zareagować. Po pierwszych 6 miesiącach można pomyśleć o osobnym pokoiku dla dziecka, nadal jednak należy kontrolować jego pozycję i oddech podczas snu.

 

Aby wzmacniać odporność i dbać o zdrowie dziecka, warto także karmić dziecko piersią, o ile to tylko możliwe. Ma to szereg korzyści, zdrowotnych, związanych nie tylko w związku ze śmiercią łóżeczkową. Ponadto dobrze jest przyzwyczaić malucha do ssania smoczka, również podczas drzemek.

 

Oczywiście, istnieje grupa podwyższonego ryzyka. Jeżeli urodziłaś dziecko w młodym wieku (poniżej 19 lat), maleństwo było wcześniakiem (przyszło na świat przed 37 TC) i miało niską wagę urodzeniową (poniżej 2,5kg), to należy naprawdę bacznie obserwować je podczas snu. Warto wówczas zaopatrzyć się w monitor oddechu, który sygnalizuje zbyt długi bezdech oraz komplet śpiworków, które będzie można dopasowywać do rosnącego malucha, a które dają większy komfort i bezpieczeństwo niż tradycyjna kołderka.

Zatem, główne zasady postępowania, których należy przestrzegać, aby zminimalizować niebezpieczeństwo wystąpienia nagłej śmierci naszego maluszka, są bardzo proste:

  • zawsze układaj dziecko do snu na pleckach we własnym łóżeczku
     
  • stosuj śpiworki lub ewentualnie kocyki – zrezygnuj z kołder i poduch
     
  • nie pal przy dziecku ani podczas trwania ciąży
     
  • utrzymuj odpowiednią temperaturę w sypialni
     
  • nie śpij z dzieckiem w łóżku lub na sofie
     
  • karm dziecko piersią, a w przypadku potrzeby stosuj smoczek uspokajający.


I pamiętaj, ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej, choć realne, w rzeczywistości jest bardzo niskie i stosując się do powyższych rad, bardzo skutecznie można jej zapobiegać. Należy zatem zrobić wszystko aby maluszek był bezpieczny, a lęk przed niebezpieczeństwem nie popsuł radości, która płynie z posiadania dziecka.




źródło: bezpiecznysendziecka.pl
 

Komentarze

ilość komentarzy: 0

Facebook:  

Temat:     

Treśc komentarza:  

Przepisz kod z obrazka: Captcha Podpis:     

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.