JestemDzieckiem.pl
Ilość: 0 

2
Fakty i mity o wiaderkach do kąpieli Tummy Tub – wywiad z Maciejem Borowcem (Helve Polska)

Dodano: 2011-12-01
Część osób nawet nie wie, że istnieje inna metoda kąpieli niemowlaka poza tą tradycyjną w wanience. Inni wiedzą, ale są pełni obaw i nawet nie chcą próbować. Tymczasem kąpiel w wiaderku do kąpieli ma bardzo pozytywny wpływ na najmłodszych. Jaki? Zapraszamy do przeczytania wywiadu, w którym Maciej Borowiec – prywatnie tata, który korzystał z wiaderka, zawodowo dystrybutor Tummy Tub na Polskę – opowiada o kąpieli w wiaderku.

Jest Pan tatą, który kąpał swoje dziecko w wiaderku do kąpieli – gdzie spotkał się Pan z wiaderkami po raz pierwszy?

Gdy 6 lat temu urodziła nam się córka, dostaliśmy wiaderko do kąpieli Tummy Tub od naszej znajomej, która swoje dziecko też kąpała w wiaderku. Ona urodziła dziecko w Niemczech 11 lat temu.  Tamtejsza położna środowiskowa przyniosła jej wiaderko, wytłumaczyła co to jest i jak się go używa. Wiaderko sprawdziło się, więc postanowiła spopularyzować je na polskim rynku, głównie wśród szkół rodzenia. Do nas wiaderko trafiło jako prezent i było sporym zaskoczeniem, ponieważ nigdy wcześniej z żoną nie słyszeliśmy o takim sposobie kąpieli. Zachęceni przez osobę, która już używała wiaderka, postanowiliśmy spróbować. Pierwsza, druga kąpiel w wiaderku i okazało się, że dziecko czuje się w kąpieli bardzo dobrze. My dodatkowo mamy porównanie z kąpielą w wanience, ponieważ nasze starsze dziecko kąpaliśmy tradycyjnie.

Co sprawiło, że postanowił Pan propagować ideę kąpieli w wiaderkach Tummy Tub w Polsce?

Przede wszystkim to, że dzieci czują się w takiej kąpieli wspaniale. Od początku polecałem wszystkim znajomym ten produkt. Na początku 2010 roku dostałem propozycję prowadzenia dystrybucji marki Tummy Tub w Polsce. Poznieważ znałem tą markę i zalety kąpieli w wiaderku, bez namysłu przyjałem propozycję. Teraz nasza firma stara się dotrzeć z informacją o wiaderkach do jak największej liczby przyszłych rodziców. Uczestniczymy w targach artykułów dla dzieci w wielu miastach w Polsce, gdzie robimy szkolenia (prezentacje) dla bardzo dużej liczby uczestnków. Dodatkowo, zgłasza sie do nas coraz więcej szkół rodzenia, które wprowadzają do programu swoich zajęć, naukę kąpieli we wiaderku. Nawiązujemy z nimi współpracę, wyposażamy je w sprzęt, a także często wspólnie robimy szkolenia na targach, o których wspomniałem wcześniej.

Skąd wywodzi się idea kąpania dzieci w wiaderkach?

Tummy Tub jest produktem niemieckim, przy czym szef firmy jest z pochodzenia Holendrem. Okazuje się, że w Holandii, kąpiel w wiaderkach jest uwarunkowana historycznie. Tego typu naczynia stosuje się tam od wielu, wielu lat. Dziś są to wiaderka, wcześniej były to jakieś miski, balie, ogólnie mówiąc, naczynia podobne do wiaderka. Nie jest to więc wynalazek ostatnich lat. W jednych krajach np. Holandia, Belgia, Niemcy czy Francja, kapiel w wiaderku jest bardzo popularna, w innych ta forma kąpieli dopiero się rozwija np. w USA (bardzo szybko). W Holandii  częściej używa się wiaderek niż wanienek.

Wiele osób może nie wierzyć w pozytywne strony kąpieli dziecka w wiaderku. Gdyby miał Pan powiedzieć tradycjonalistom, dlaczego wiaderko jest lepsze od wanny, co by Pan wskazał?

Podczas kąpieli w wiaderku, dziecko przyjmuje pozycje zbliżoną do embrionalnej, jest prawie całe zanużone w ciepłej wodzie i z każdej strony ma oparcie – to jest pozycja wygodna i bezpieczna dla dziecka. Dzięki temu rozluźnia się i uspokaja. Wiaderko sprawdziło się u wszystkich dzieci, które znam. Z własnego doświadczenia, z doświadczenia znajomych oraz  informacji od osób prowadzących zajęcia w szkołach rodzenia i położnych, z którymi jestem w kontakcie wiem, że wiaderko jest bardzo przyjazne szczególnie dla noworodków. Te najmłodsze dzieci najbardziej odczuwają różnice między wanienką a wiaderkiem. Dziecko będące kilka dni po urodzeniu, pamiętające jeszcze okres, kiedy było w brzuchu mamy, chętnie przyjmuje pozycję embrionalną, skuloną, lubi być ściśle otoczne, mieć ograniczoną przestrzeń i przebywać w środowisku ciepłym, wilgotnym. Natomiast kąpiel w wanience wymaga od dziecka przyjęcia zupełnie innej pozycji. Jest całe wyprostowane, podtrzymujemy je od dołu, jego przestrzeń jest prawie w ogóle nieograniczona i dodatkowo tylko częściowo jest zamoczone w ciepłej wodzie, pozostała część ciała jest ponad wodą, a ponieważ jest mokra, to dziecku może być chłodno. Wszystko zatem wygląda zupełnie inaczej niż środowisko, do którego było przyzwyczajone. Z kolei warunki w wiaderku przypominają te, które dziecko miało w brzuchu mamy. Jest zanurzone do ramion w wodzie, wystaje tylko główka. Noworodek dotykając dna, które jest wyprofilowane w kształcie litery U, przyjmuje pozycję embrionalną. To się odbywa poza jego świadomością, a znajduje się w środowisku podobnym do tego przed narodzinami.

Niektóre osoby mają obawy przed kąpielą noworodków w wiaderkach tłumacząc, że położne nie zalecają moczenia pępka. Jest to jednak rana. Czy są jakieś przeciwwskazania do kąpieli dzieci w wiaderkach?

Rzeczywiście, są różne opinie na temat pielegnacji kikuta pępowinowego. Osobom, które obawiają się, że mogą nieprawidłowo go pielęgnować, polecam rozmowę z położną, dotyczącą zaleceń pielęgnacji z 2010 roku. Można też poczytać samodzielnie w wydawnictwach medycznych lub na stronach internetowych, ale trzeba pamiętać, żeby były to wydawnictwa specjalistyczne. Osobiście polecam Medycynę Praktyczną.  Mogę tylko powiedzieć, że zamoczenie pępowiny podczas kapieli,  nie szkodzi, ważne jest całodzienne dbanie o kikuta.
To może być dla wielu osób zaskoczeniem, ale wytyczne sformuowane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) w 2010 roku,  poparte wieloma badaniami klinicznymi, zalecane również w Polsce, mówią np. że stosowanie alkoholu etylowego do odkażania kikuta pępowinowego zarówno w warunkach szpitalnych , jak i domowych jest nieuzasadnione. Stwierdzono, że paradoksalnie alkohol nie wysusza kikuta pępowinowego (chociaż na skórę właśnie tak działa), a dodatkowo wydłuża czas jego odpadnięcia. Wystepują również przypadki podrażnienia lub poparzenia alkoholem etylowym skóry noworodków, a zwłaszcza wcześniaków. U wcześniaków alkohol przenika przez skórę 3 do 50 razy łatwiej niż u noworodków donoszonych oraz u dorosłych.
Podsumowując, zdecydowanie zaleca się , aby używać do pielęgnacji kikuta pępowiny u dzieci zdrowych, urodzonych o czasie, jedynie czystej wody z mydłem, a później dokładnie go osuszyć  (jest to tzw.: SUCHA PIELĘGNACJA). Natomiast używanie środków antyseptycznych   (ale nie 70% roztworu alkoholu etylowego) jest wskazane tylko w przypadkach wymagających  przestrzegania  zaostrzonych zasad higieny.  
Te wytyczne potwierdzają nasze wcześniejsze informacje dotyczące możliwości moczenia pępowiny. Można, a nawet trzeba ją myć, ale też trzeba ją później osuszyć.

Kilkumiesięczne dzieci są zazwyczaj bardzo żywiołowe. Czy nie ma niebezpieczeństwa, że nie będą chciały kąpać się w wiaderku?

Żadne z dzieci nie buntuje się przeciwko takiej kąpieli. One są przyzwyczajone do pozycji, którą mają w wiaderku, sprawia im to przyjemność, pod warunkiem, że były tak kąpane od początku. Moja córka kąpała się w wiaderku przez rok i cały czas była bardzo zadowolona. Wiaderko wygląda na małe, gdy się na nie patrzy z zewnątrz. Z kolei gdy dziecko jest w środku, widzimy, że przestrzeni jest wystarczająco dużo. Dziecko wyrasta z wiaderka po około 9-12 miesiącach życia, ale jest to też taki wiek, w którym powoli przenosi się dziecko z wanienki do zwykłej wanny.

Czy możliwe jest wprowadzenie kąpieli w wiaderku w późniejszym okresie życia dziecka?

    Tak, ale lepiej jest gdy używamy wiaderka od początku. Jedyny przypadek, gdzie położne polecają kąpiel w wiaderku dzieciom 2-3 miesięcznym (przyzwyczajonym już do wanienki) jest wtedy, gdy cierpią one na kolki. Oczywiście stosuje się różne leki, masaże, ogrzewanie brzuszka, ale wiaderko też jest doskonałym rozwiązaniem, aby ulżyć dziecku. Działa to trochę tak jak relaksująca kąpiel dorosłych w wannie lub jacuzzi. W ciepłej kąpieli, dziecko zanurzone do ramion, uspokaja się i rozluźnia. Od razu mamy ogrzewający kompres i swego rodzaju masaż brzuszka, a ułożenie dziecka ułatwia odchodzenie gazów – co likwiduje lub łagodzi wzdęcia. Gdy jestem na targach, wielu młodych rodziców pyta o wiaderko właśnie dlatego, że ich dzieci cierpią na bóle brzuszka i położne polecają im wypróbowanie tego sposobu.

Co pozytywnego prócz zbawiennego pływu na kolki daje wiaderko?

Przede wszystkim przyjemność. Dziecko się rozluźnia i jest spokojniejsze. Najlepiej widać to na filmikach w internecie. Płaczące z jakiegoś powodu dziecko włożone do ciepłej kąpieli w wiaderku przestaje płakać, relaksuje się.

Młodzi rodzice są często zestresowani, boją się, że mogą dziecku zrobić krzywdę. Czy mógłby Pan podzielić się swoimi doświadczeniami i wskazać, jak bezpiecznie i poprawnie wykonać kąpiel?

Dobrze by było zobaczyć film z taką kąpielą, bo dopóki ktoś nie zobaczy, jak dziecko zachowuje się w wiaderku, to może być mu trudno to sobie wyobrazić. Obok naszych filmów w internecie jest całe mnóstwo filmów prywatnych. Na filmiku można zobaczyć, jak wkładać dziecko do wiaderka i jak przebiega kąpiel. Warto porozmawiać z położną, która rozwieje wątpliwości. Rodzice, którzy mają pierwsze dziecko, będą musieli, nauczyć się "obsługi noworodka" od podstaw, również kąpieli. Czy to będzie wiaderko, czy wanienka, będzie to dla nich nowość. Położne mówią, że łatwiej nauczyć się kąpać dziecko w wiaderku, bo jest to kwestia włożenia dziecka do wiaderka i przytrzymania mu główki. Z każdej strony dziecko ma oparcie, więc nie może się przechylić i zanurzyć, a zatem utrzymanie dziecka w kąpieli w wiaderku jest łatwiejsze. Często osoby, które kąpią dzieci w wanienkach mówią, że pierwsze kąpiele wymagały uczestnictwa dwóch osób – jedna trzyma dziecko, druga myje. W przypadku kąpieli w wiaderku wystarczy jedna osoba. Dziecko przyjmuje swoją pozycję i jest zupełnie bezpieczne.

Czy w szkołach rodzenia popularne są wiaderka, czy też trzeba się postarać, by taka szkołę znaleźć?

Nie jest to jeszcze powszechne. Szkół rodzenia jest bardzo dużo i wciąż powstają nowe. Wiaderka na pewno są w około 50 szkołach rodzenia w Polsce (niektóre z nich wymieniliśmy na naszej stronie internetowej : www.tummy-tub.pl), co jest jednak ilością niewystarczającą jak na taki duży kraj. Jeśli chodzi więc o zdobycie praktycznej wiedzy w szkołach rodzenia, to nie uda się to jeszcze wszędzie. Przy czym większość położnych wie, co to jest wiaderko i będzie umiała porozmawiać na ten temat. Nie mają może zajęć z wiaderkiem, ale na pewno będą mogły służyć poradą.

Wiemy już, że dzieci czują się w Tummy Tub komfortowo. Kąpał Pan dziecko w wiaderku wiele razy. Czy jest ono wygodne w użytkowaniu dla rodziców?

Moim zdaniem jest wygodne, bo jak mówiłem, nie trzeba dziecka asekurować z każdej strony. Jest też wystarczająco dużo miejsca, by włożyć rękę do wiaderka i umyć dziecko. Najlepiej znaleźć szkołę rodzenia, która prowadzi zajęcia z wiaderkiem i samemu się przekonać. Wiaderko na pozór wygląda na małe, natomiast dla małego dziecka jest wystarczająco dużo miejsca.  Na wiaderku jest zaznaczona linia sugerująca, ile wody powinno się używać do kąpieli, ale należy to sprawdzić i dostosować do własnych potrzeb podczas pierwszej kąpieli. W wiaderku, dziecko jest zanurzone do ramion w wodzie, działa na nie siła wyporu (prawa fizyki), a to oznacza, że bardzo łatwo jest je podnieść i dosięgnąć ręką do każdego miejsca. Tego efektu nie ma w wanienkach, bo dziecko nie jest w całości zanurzone. Leży na ręce rodzica lub dnie wanienki i trudniej dotrzeć do spodnich części jego ciała. Trzeba je wtedy wyjąć z wody, a ponieważ jest mokre , może być mu chłodno, tak samo jak nam dorosłym gdy wychodzimy z wanny czy basenu. W wiaderku też trzeba dziecko przechylić, ale nie trzeba wyciągać całego z wody.
Poza tym, łatwiej jest przenieść wiaderko z wodą niż wanienkę z wodą – szczególnie odczują to kobiety, które kilka dni wcześniej urodziły. Wiaderko jest też wygodniejsze do przewożenia, zajmuje mnie miejsca w samochodzie i dziecko może mieć swoją ulubioną kąpiel również na wakacjach.

Moi znajomi mają córkę, która była kąpana w wanience i początkowo przy każdej kąpieli wiązało się to ze straszliwym płaczem.

To jest problem większości dzieci. Mówią to i rodzice, i położne. Statystyka jest taka, że większość dzieci początkowo dosłownie krzyczy w czasie kąpieli w wanienkach, są całe napięte i kąpiel ogranicza się wtedy do szybkiego opłukania. Z kolei wiaderko daje możliwość odprężenia się dziecku w ciepłej wodzie – wtedy rodzice też są spokojni.

Są głosy, że rodzice boją się kąpieli w wiaderku, ponieważ dziecko trzeba w nim "posadzić". Czy słusznie?

Są to obawy wielu osób, przy czym łatwo zrozumieć, że takie sytuacje nie mają miejsca. Jak wiadomo małe dzieci nie mogą siedzieć. Zanim usiądą, minie kilka miesięcy. Błędne jest natomiast twierdzenie, że dziecko w wiaderku sadzamy. Decydującą rolę odgrywa tu kształt dna wiaderka przypominający literę "U" oraz siła wyporu wody. Wyprofilowanie wiaderka powoduje, że dziecko ma podwinięte nóżki i wygięty kręgosłup, jak we wspomnianej wcześniej pozycji embrionalnej. Poza tym siła wyporu wody jest tak duża, że dziecko lekko dotyka dna i w żaden sposób nie obciąża kręgosłupa. Na prawdę, nie damy rady posadzić noworodka w wiaderku, nawet gdybyśmy chcieli.

Wiaderko to wiaderko... Może więc nie trzeba wydawać pieniędzy i lepiej wykąpać dziecko w zwykłym wiaderku?

Można wziąć zwykłe wiaderko. Chodzi jednak o pozycję, którą dziecko przyjmie podczas kąpieli. Niezwykle ważne jest jego wyprofilowanie na dnie w zaokrąglonym kształcie, co sprawia, że dziecko samoczynnie ułoży się w pozycji embrionalnej. Płaskie dno zwykłego wiaderka zdecydowanie utrudnia przyjęcie takiej pozycji. Bardzo ważny jest też rozmiar wiaderka – nie może być ani zbyt duże, ani za małe. Rozmiar wiaderka Tummy Tub został opracowany we współpracy z lekarzami i położnymi.
Poza tym, zwykłe wiadra mogą być wykonane z materiałów, w których dziecko nie powinno przebywać. Gdy dziecko zacznie buzią dotykać takiego wiaderka, może to być dla niego szkodliwe.       Reasumując, w zwykłym wiadrze, dziecku raczej nie będzie zbyt wygodnie i może on nie spełniać oczekiwanej funkcji.

Czy wiaderka stosuje się w szpitalach?

W polskich szpitalach na oddziałach noworodkowych raczej unika się kąpania dzieci w wiaderkach czy wanienkach ze względów higienicznych, ponieważ należy wówczas rozwiązać problem dezynfekcji naczynia po każdej kąpieli. Mamy natomiast dwa szpitale w Szczecinie, które korzystały z wanienek i postanowiły wyposażyć swoje oddziały w wiaderka do kąpieli. Być może będą kolejne placówki, które również podejmą taką decyzję. W zachodnioeuropejskich szpitalach taką praktykę stosuje się częściej.

Dziękujemy za rozmowę!

rozmawiała Monika Harłożyńska
Wywiad autoryzowany

Komentarze

ilość komentarzy: 2

Facebook:  

Temat:     

Treśc komentarza:  

Przepisz kod z obrazka: Captcha Podpis:     

Wiaderko

Dodano: 2013-03-21, Dodał / a: przyszła mamuśka

Troszkę mam obawy jak to będzie ...ale nastawiłam się na kąpanie właśnie w wiaderku Tummy Tub od samego początku. Napiszę jak będę coś więcej wiedziała o tym wynalazku ;) Pozdrawiam

wiaderko Tummy Tub

Dodano: 2013-03-01, Dodał / a: Ania

Moja córeczka od urodzenia nie lubiła kąpieli w wanience - nie lubiła to chyba nawet mało powiedziane. To był istny horror. Ponieważ pluskanie powinno sprawiać dziecku radość, postanowiłam kupić wiaderko Tummy Tub (warto nawet rozejrzeć się za używanym - na wszelki wypadek, gdyby jednak dziecko nie polubiło takiej formy kąpieli - wtedy nie wyda się aż tak dużo pieniędzy)i przekonać się, czy rzeczywiście działa na maluchy tak, jak to wygląda na różnych filmach. No i działa :) To była zmiana o 180 stopni. Córka nawet nie pisnęła, a po każdej kąpieli była zrelaksowana i lepiej spała. Poza tym wiaderko pomagało też na kolki. Jeśli natomiast chodzi o moczenie kikuta, nie było przeciwwsakazań. Dziecko rodziłam w Niemczech i tam praktyki są zupełnie inne niż w Polsce. Przede wszystkim zaleca się rzadsze kąpanie noworodków. Poza tym zamiast alkoholu, do zasuszania kikuta używa się specjalnej posypki (córeczce kikut odpadł już czwartego dnia po porodzie). Położna powiedziała, że alkohol drażni delikatną skórę dziecka i powinno się go unikać. Posypka natomiast doskonale wchłania wilgoć. Wszystko, co kupiłam jeszcze przed porodem (Leko, gencjana itp.) stało więc nieużywane. Samą wanienkę wykorzystałam na początku może 3 razy - przydała się natomiast jakoś koło 8 miesiąca życia dziecka, ponieważ wydawało mi się, że wiaderko jest już trochę za małe (mimo, że niby przeznaczone jest nawet dla 2-latków), a na samodzielne sadzanie córki pod prysznicem było jeszcze za wcześnie. Ale wiadomo, każdy musi dopasować wszystko do swoich potrzeb. Samo wiaderko polecam - sprawdziło się w 100% - i wcale nie wykrzywiło kręgosłupa mojej córci :D